Ciemny

[NV#197] Depresja - skąd się to bierze?

Langusta na palmie
wyświetleń 325 771
96% 8 354 277

Nocna edycja Niecodziennego Vloga
Muzyka: Finding Hope: soundcloud.com/findinghopemusic
_______________________________________
Więcej nagrań o. Adama znajdziesz na: www.langustanapalmie.pl
Można nas również znaleźć na:
Facebooku: facebook.com/LangustaNaPalmie
Twitterze: twitter.com/LangustaPalmowa
Instagramie: instagram.com/langustanapalmie/
Zapraszamy.

Poradniki i styl

Opublikowany

 

13 maj 2018

Adam SzustakLangusta na palmielangustanapalmie.pldominikaniebibliapismo świętekomentarz do bibliiewangeliakomentarz do ewangeliibóg

Udostępnij:

Link:

Ściągnij wideo:

Ładuję.....

Dodaj do:

Moja lista odtwarzania
Do obejrzenia
Komentarze 1 227
Dominika MO
Dominika MO 7 godzin temu
Dziękuję.
boże jehowa nauka jarek lichwała
cześć ja boże jehowa lubię homoseksualistów a na moim kanale znajdziesz filmik jak działa naped do ufo .i jest tam filmik o neurologi wynagradzania ciała dobra i kary czyli kto na co umrze i za co lub żył będzie.,,,osoby w okularasch grube przyjely grzech a czy grzech to blond wiec co zrobisz majac nuz i paluszki i dawaj szał,kupie ci jeszcze deskorolke a co z nia zrobisz i co sie nauczysz jak grzech to blond a lubisz go przyjmowac bos gruba w okularach ,,czy grzech to błond,,,,,,depresje dostaja tylko demony kurwy i pedofile i wyrok na niej sami maja wykonac a prawo do usmiechu ma tylko chszescijanin
To moja głowa
To moja głowa Dzień temu
Dziękuję, że mogę to oglądać bo nie mam własnego ojca, a brakuje mi kogoś kto by mnie prowadził przez życie
Piotr Witkoś
Piotr Witkoś Dzień temu
@Langusta na palmie Przypomniałeś mi Ojcze jedną myśl, którą czuję, że warto tu zostawić w tym temacie. Generalnie strasznie się zgadzam z tym co powiedziałeś, bo sam czuję się strasznie szczęśliwym człowiekiem, ale właśnie dzięki tego co zostało mi dane od "Góry", czyli otaczający mnie ludzie, rodzina, wspólnota parafialna i akademicka - Beczka ;) Myślę, że jedyną moją zasługą w tym wszystkim było ich docenienie, zachwycenie się nimi i otwarcie na innych :) Do sedna - Chcąc się dzielić tym szczęściem starałem się ofiarować czas na rozmowy z takimi osobami, które mnie otaczają, ale w pewnym momencie zobaczyłem, że możliwe, że nawet więcej szkód tym wyrządzam. Dlaczego? Bo robiłem to z litości, z takiego poczucia obowiązku do tego, a nie dlatego, że faktycznie ich lubiłem. Swoim zachowaniem dawałem do zrozumienia, że robię łaskę komuś, że spędzam z nim czas, a przez to trochę pośrednio, że jest bezwartościowy, czyli możliwe, że pogłębiam najgorszy efekt depresji. Zobaczyłem to dopiero, gdy widziałem te osoby, jakie były szczęśliwe, gdy ktoś ich na prawdę polubił lub pokochał. Mój wniosek - sami najpierw musimy nauczyć się doceniać i rozumieć innych, bo symulowanie bliskiej relacji to fałszywa miłość. A jako katolicy myślę, że powinniśmy rozumieć, że Pan Bóg jest Miłością i Prawdą, więc żeby Nim żyć trzeba żyć między innymi tymi dwoma dla mnie bardzo ważnymi wartościami. Musimy prawdziwie kochać, a nie się okłamywać i udawać, że jest dobrze :) Dajcie znać w razie czegoś jeśli się z czymś nie zgadzacie, bo to nie jest wiedza objawiona, tylko moja, ciekawa dla mnie, myśl :P
Malwina Zaleska
Malwina Zaleska Dzień temu
Mam chora mame i siostre na schizofrenie sama chyba wpadam w depresje do tego czeka mnie rozwod czuje sie zle odrzucona zalamana i 5 letnia coreczke dla ktorej chcialabym sie usmiechac a tak mi trudno :(prosze o modlitwe
rainesku
rainesku 2 dni temu
Myślę sobie, że ten przekaz powinien trafić zarówno w serca cierpiących, jak i ich bliskich oraz osób, które starają się leczyć takich ludzi. Dodałbym jedną rzecz. Nie każda nerwica polega na natręctwach. To jedynie jedna z wielu przykrych chorób: nerwica natręctw, OCD czy osobowość anankastyczna. Warto również myślę zaznaczyć, że istnieje tak zwana nerwica eklezjogenna. Ma ona swoją etiologię, na którą warto zwrócić uwagę. Zastanawiam się również nad tym, co Ojciec powiedział odnośnie wypełnienia tej pustki. Wychodzi na to, że osoby, które nie wierzą albo poszukują, są skazane na cierpienie, dopóki nie zrozumieją, że błądzą i zwrócą się ku Bogu. Ja słyszałem i słyszę, że najlepszy terapeuta jest w Kościele i to za darmo. I tracę czas, jeśli tego nie rozumiem, bo tylko tam mogę zyskać zdrowie... Uważam, że to spore nadużycie.
Agnieszka Ogorzałek
Trafione w punkt to co ojciec mówi.Bóg zapłać za te słowa
Katarzyna K
Katarzyna K 8 dni temu
Dziękuję za ten odcinek! Problem dotyczy mnie od lat.. Kiedy sama chowałam dzieci, skupiona na obowiązkach, nie byłam sama. Dopiero kiedy fizycznie zostałam sama dotkliwie mnie dopadła. Przez lata nauczyłam się, jak z nią walczyć, jak sprawiać sobie przyjemności (np w bytowaniu wśród dzieci)- wtedy odpuszczała, a ja znów mogłam być pogodnym człowiekiem. Uderzyła ze zdwojoną siłą, kiedy rok temu odeszła Mama. Końska dawka leków, bombardowanie się radością mojej wnusi pomagały, kiedy zachorował Tata. Kilka miesięcy razem z siostrą żyłyśmy całe dla niego- pomocne w każdym momencie, wiedząc, że to nasze ostatnie chwile. Miesiąc temu i Tata zmarł, rok po Mamie.. Wtedy przypadkiem trafiłam na vlog Ojca Adama.. Dziękuję Bogu za słowa Ojca
Michał Kowalski
Michał Kowalski 10 dni temu
Ja miałem załamanie depresyjne niezwykle silne , ze względu na tą pustkę wmawiałem sobie ze ranie wszystkich do o koła a przede wszystkim moich bliskich a byłem niewierzący , odwróciłem się od Boga w pewnych momentach się go nawet wyparłem , i wiecie co mi pomogło pojednanie się z nim w jednej chwili zacząłem czuć jego bliskość to było jakbym łykną magiczną pigułkę i wiem ze to był znak zebym się nawrócił bo pewnych sytuacji nie mogę wytłumaczyć racjonalnie a uwierzcie mi ze jestem osobą w miarę oczytaną ( heh skromność ) wkład w to miały Ojca vlogi i moja dziewczyna a przede wszystkim Jezus Chrystus teraz tego nie zaprzepaszczę sam słuchałem tych ateistycznych bzdur teraz wiem ze to o kant kuli potłuc . Z Bogiem i uwierzcie w moje świadectwo pozdrawiam cieplutko .
Marcela Grudzińska
I bida
Marcela Grudzińska
Przejebane mieć depresję być bez pracy .
x.mOOrage93
x.mOOrage93 16 dni temu
Wspaniałe przemówienie.
Klaudia Kowalska
Klaudia Kowalska 17 dni temu
Ojcze dziekuje Ci za ten filmik❤️
MaxiKing J.p
MaxiKing J.p 18 dni temu
Zgodzę się że wszystkim co ojciec mówi ale zamiast otworzyć się na człowieka ,wolę otworzyć moje chore serduszko dla pana Jezusa bo to on daje mi siłę na kolejny dzień ,który prawdopodobnie będzie do kitu ,lecz jeśli nawet takim będzie to ofiaruje ten ból dla innej osoby co potrzebuje bardziej miłosierdzia bożego niz ja . pozdrawiam 🤗😊
Kasia
Kasia 22 dni temu
tse1.mm.bing.net/th?id=OGC.ff8dedc8ebbae7a803b9da196acc1674&pid=Api&rurl=https%3a%2f%2fmedia.giphy.com%2fmedia%2fxUA7aNGyXZKtin0RUI%2fgiphy.gif&ehk=ficuSx%2b4MmSUDc4gIoo6rw
Chawa Cwi
Chawa Cwi 28 dni temu
Ja mam prośbę do osób, które "zajmują się" osobą w depresji (chłopak/dziewczyna/przyjaciel). Niech one również nie zostają same. Sama przyjaźnię się z dwiema "zdepresjonowanymi" ludźmi (których kocham całym serduszkiem) i powiem szczerze, mi również bywa ciężko, bo te osoby mają różne stany i nie zawsze są w stanie pomóc czy zrozumieć osobę zdrową. Proszę, nie zostawiajcie się samych. Miejcie innych przyjaciół lub chociaż bądźcie pod opieką psychologa, bo jeśli zostaniecie z tym sami, to depresja ukochanego/ukochanej może zniszczyć również was.
Makary Jasiński
Makary Jasiński 29 dni temu
Kurde, dobry odcinek, znaleziony zupełnie przypadkiem. Przydałoby mi się uwierzyć w Boga, szczególnie, że nie jest najlepiej
Martus G.
Martus G. Miesiąc temu
Piękne słowa, dziękuję za pomoc ❤️
Inka 77
Inka 77 Miesiąc temu
Posłanie do nadwrażliwych Kazimierz Dąbrowski Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi za waszą czułość w nieczułości świata za niepewność wśród jego pewności Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie niepokój świata jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie Bądźcie pozdrowieni za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata za wasz lęk przed bezsensem istnienia Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie Bądźcie pozdrowieni za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym i praktyczność w nieznanym za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego Bądźcie pozdrowieni za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami Bądźcie pozdrowieni za waszą twórczość i ekstazę za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno Bądźcie pozdrowieni za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane za to, że niepoznanie się na waszej wielkości nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was Bądźcie pozdrowieni za to, że jesteście leczeni zamiast leczyć innych Bądźcie pozdrowieni za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana przez siłę brutalną i zwierzęcą za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego za samotność i niezwykłość waszych dróg bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
Patrycja WRĘCZYCKA
Patrycja WRĘCZYCKA Miesiąc temu
Sama mam depresję i wiem co to jest za codzienna walka...
duende
duende Miesiąc temu
mam nerwicę depresyjną, moja mama zwykle mówi "zajmij się czymś to Ci przejdzie" 😉 i czasem to pomaga ... kiedyś całodniowa walka z chwastami na ogrodzie babci świetnie wyprowadziła mnie z dołka 😉 ale czasem ... sami wiecie ... i wtedy naprawdę najlepsze co mogę usłyszeć to "nie do końca wiem co czujesz ale ja tu jestem, jakby co daj znać, pogadamy albo zrobimy coś razem" ......... trzymajcie się ❤️
Radomirius
Radomirius Miesiąc temu
Bycie dręczonym, to zasługa złego ducha.
Ilona Błaszkiewicz
Ilona Błaszkiewicz Miesiąc temu
Te piękne komentarze ludzi, którzy szukają szczęścia... Jesteście niesamowici i dziękuję, że walczycie. Pokazujecie tak swoją siłę 💓 Z Bogiem i do przodu! :D
Endoem
Endoem Miesiąc temu
Boję się, że mogę mieć depresję. Nie wiem co mam zrobić. Wmawiam sobie, że jest dobrze, ale chyba jednak jest inaczej.
Jirr bal
Jirr bal Miesiąc temu
Czyz depresja nie jest spowodowana nadmiernym przywiazaniem do tego swiata,rzeczy materialnych?To o czym przestrzegal Jezus? Strachem, lekiem spowodowanym wyscigiem szczurow? Same chrzescijanstwo napedza ten system strachu wciskajac historie o piekle,straszac Bogiem.. Czyz Jezus nie mowil , NIE BOJCIE SIE??" Moj Ojciec nie mieszka w kosciele" Tu jest odpowiedz Czy aby jestes Adam pewny czy ten Bog jest ten sam co Jezusa Ojciec? I nasz tez.. Znasz odpowiedz,ona jest zakodowana w Twojej duszy,tylko ta dusza obrosla przekonaniami I nalecialosciami tego swiata,jak ja wyczyscisz nigdy nie zaznasz depresji, A masz ja czesto .😘
Katarzyna No
Katarzyna No Miesiąc temu
Dziękuję
yxge
yxge Miesiąc temu
dziękuję za ten film
mmomik
mmomik Miesiąc temu
Dziękuję! Dziękuję za te słowa...
Elżbieta
Elżbieta Miesiąc temu
Dziękuję Ojcze za ten filmik. Skierowany właśnie do mnie i właśnie na dzisiaj. Chwała Panu
Luna Noctis
Luna Noctis Miesiąc temu
Piękny przekaz. Doprowadziło mnie to do łez. To było o mnie i wielu innych podobnych mi osób. Wiele razy słyszałam, że biorę za dużo do siebie. Każdy ma inną wrażliwość i inaczej przeżywa daną sprawę. To prawda, że ważne jest aby mieć kogoś przy sobie. Taka osoba jest mój mąż, który musi czasem znosić bardzo wiele. Starał się, abym zajęła myśli czymś innym, kiedy nie miałam nawet siły, aby zejść z przysłowiowej kanapy i nie widziałam nic, ponieważ całe oczy tonęły mi we łzach. Szkoda, że nie widziałam tego filmu wczesniej, np. w zeszłym roku kiedy było mi bardzo ciężko. Nadal jest ciężko, ale jednak powoli jest coraz lepiej i życzę każdemu, kto jest smutny i cierpi, niech będzie u Was również już tylko coraz lepiej :) Jak Ojciec mówi, niechaj tak będzie. Niechaj Pan Bóg wypełni nam pustkę w sercu, nich nam uleczy te rany. Bóg zapłać za ten piękny i mądry film!
Ola Sindy
Ola Sindy Miesiąc temu
Proszę o modlitwę za mnie mojego meza i naszego synka wszyscy mamy nerwicę itp.
Fizjoterapia zaoczne
Fizjoterapia zaoczne Miesiąc temu
Mistrzu ! po tej krótkiej ale jak głębokiej lekcji myślę ,że wiem w czym problem w relacji z moją żoną ... Dziękuję !!!
Sylvia Grzybek
Sylvia Grzybek Miesiąc temu
Dobrochna Wajnberg
Dobrochna Wajnberg Miesiąc temu
Zdjęcia z Narnii srebrnego krzesła
Marco Polo
Marco Polo Miesiąc temu
Dziękuję
Marco Polo
Marco Polo Miesiąc temu
Dziekuje
Zofia Dmowska
Zofia Dmowska 2 miesięcy temu
Moja depresja jest spowodowana,że syn został skaleczony przez księdza pedofila,porzuciłam uczestnictwo a kościele i wiarę w Boga.Nie lubię,wprost nienawidzę ludzi kościoła,zostałam porzucona,jestem wrażliwa i to bardzo boli,serce moje bardzo cierpi,nie wierzę w ten dar.to naiwne,ciemnota katolicka.Syndrom pustki Bóg to?
Martus G.
Martus G. 2 miesięcy temu
Dziękuję ❤️
Hanna Śliwińska
Hanna Śliwińska 2 miesięcy temu
Tutaj Ojca wypowiedzi na temat depresji są pomocne i trafione. Bo drugi Ojca filmik na ten temat jest krzywdzący dla chorych
Marta Dobras
Marta Dobras 2 miesięcy temu
Dziękuję za ten odcinek, dużo dowiedziałam się o sobie, czułam, ale nie umiałam nazwać
Grecia g
Grecia g 2 miesięcy temu
Bardzo dziękuje ❤️ znalazłam Ojca w najgorszym momencie mojego życia i dzięki Ojcu staje na nogi. Zaczynam odnajdywac droge .
marcin p
marcin p 2 miesięcy temu
Szukajcie czlowieka któremu będzie łatwo wami manipulować. Akwizytorka korporacji katolickiej który sprzeda Wam boga i będzie się bawił Waszym kosztem .
Marcin kozłowski
Marcin kozłowski 2 miesięcy temu
Agresywne pomaganie..Jezus jak ta twoja Ola-"Jeżeli ci nóg nie umyję nie będziesz miał udziału ze Mną"..i też podbija do gościa,któey nic nie rozumie.Jezus był trudny w pożyciu bo ciężko się żyje z facetem który stale mówi niezrozumiale i czyni niezrozumiale.Dyrektywy paradoksalne Jezusa,rozmowy mistrzów zen,w ogóle rozmowy mistrzów..
Lusia Maja
Lusia Maja 2 miesięcy temu
5%? Na nerwice też niby 10% to bzdura! Ja co 3 osobę spotykam z nerwicą! Takie czasy.... wyścig szczurów, brak empatii, komputery.... ehhh
Lusia Maja
Lusia Maja 2 miesięcy temu
Nerwica lękowa nie lepsza 😏
andrzej adamczyk
andrzej adamczyk 2 miesięcy temu
Ojcze masz rację jestem chory mam DEPRESJE I ZABURZENIA OSOBOWOŚCI ta lekcja to dla mnie odpowiedz na wiele pytań a mój przyjaciel i moje wsparcie to PAN BÓG..... będę się modlił za Ciebie i Twoją wiarę ...
Justine Hamster
Justine Hamster 2 miesięcy temu
Trafił ksiądz w sedno. Dziękuję za ten i inne filmy
Paulina a
Paulina a 2 miesięcy temu
Również pracuje na psychiatrii ^^ Czasami się zastanawiam czy to my nie jesteśmy bardziej chorzy niż moi pacjenci :)
Misiura SOG
Misiura SOG 2 miesięcy temu
Jest Ojciec pierwszą osobą w moim życiu, która przyznaje, że nie ma zaburzeń tego typu, a okazuje tyle wyrozumiałości i ciepła dla dotkniętych tymi chorobami. Im więcej filmów oglądam, tym bardziej Ojca podziwiam. Pozdrawiam.
Przemysław TakiTam
Przemysław TakiTam 2 miesięcy temu
To nie była nerwica...
Izabella Dziekiewicz
Izabella Dziekiewicz 2 miesięcy temu
Ojciec byłby dobrym terapeutą, naturalne rozumienie drugiego człowieka i trafiania w sedno. Szczęść Boże.
mondrapienkna
mondrapienkna 2 miesięcy temu
A jest może lub bedzie filmik na temat nerwicy, nerwicy lekowej itp?
Katarzyna R
Katarzyna R 2 miesięcy temu
Śmiech przez łzy. Dziękuję za takie słowa.
Anwie
Anwie 2 miesięcy temu
Jestem przerażona myślą, co by było, gdyby z takim podejściem psychiatrzy podchodzili do swoich pacjentów... Czynnik środowiskowy to tylko jeden z niewielu powodów. Jeszcze jest zaburzenie chemiczne mózgu, czynniki genetyczne, zaburzenia hormonalne - dużo by jeszcze wymieniać. Moje objawy depresji i nerwicy nie mineły mimo, że mam kochających rodziców + 5 lat byłam ( i nadal jestem) w szczęśliwym związku. To leki mnie wyleczyły - po zaledwie roku leczenia.
Agnieszka Stolarczyk
Agnieszka Stolarczyk 2 miesięcy temu
Ja depresji nie mam,ale mam bardzo wrażliwe serce,duszę przeżywam wszystko mocniej. Nie raz popadam w smutek,żyję problemami innych i nimi się przejmuję najbardziej i gdzieś mi to zabiera radość życia a mam cudownego synka i kochającego męża:)
turboslayerX
turboslayerX 2 miesięcy temu
Tak. ale wiele osob tłumaczy tym swoje lenistwo. A co do Boga się zgadzam. :) Dowiedziałem się o tym pare lat temu.
Patrycja Patrycja
Patrycja Patrycja 2 miesięcy temu
Ojcze Adamie wszystko się zgadza. Poplakalam się przy tym filmiku...Ja przy zalamaniach psychicznych potrzebowalam być blisko mojej mamy. Mialam coś w stylu nerwicy natręctw- nie mogłam normalnie jeść bo wydawało mi się że sie zadlawie naprawdę przeżyłam ciężkie chwile... mama podsunela mi obrazek Świętej Rity zaczelam sie do niej modlić, starałam się też jeść zdrowo (przy załamaniu jadłam nabial i slodycze "które mi poprawialy nastrój " niestety zle jedzenie tez wplywa na nasza psychikę). Święta Rita mnie wysłuchała i pomogła mi. Kocham ja za to że mi pomogła, a Pan Bóg podsulal mojej mamie artykuł związany z depresją i odżywianiem- A mama mi to pokazała. Pozdrawiam serdecznie z Panem Bogiem
Creative Mess
Creative Mess 2 miesięcy temu
Bez aspektów religijnych byłoby to dla mnie łatwiejsze do przyjęcia w odbiorze. Tak już mam. Co do ludzi... być powinni, wspierać, ale często skupiają się tylko na sobie i udają, że nie widzą lub nie chcą tego widzieć w około siebie. A właśnie to sprawia ludziom w depresji dodatkowy ciężar. To że nie mają w kim szukać wsparcia. Lub potrzebują go od ważnej dla nich osoby. Czasem matki, czasem przyjaciela.
Ma Ka
Ma Ka 2 miesięcy temu
Od dłuższego czasu borykam się z tą chorobą, depresja wyniszcza człowieka. Robię co mogę, by sobie z nią poradzić, ale kiepsko wychodzi. Do Boga zwróciłam się całkiem niedawno i dzięki temu zrozumiałam, iż potrzebuję narodzić się na nowo, powrócić do kontaktu ze swoją duszą. O to proszę w modlitwach. Dziękuję, że mogę Ojca posłuchać i dziękuję Bogu za takich ludzi. Nie mam przy sobie nikogo, kto mógłby mnie wspierać, ale to też z powodu choroby, odpycham wszystkich i odchodzą...
Aneta Rostek
Aneta Rostek 2 miesięcy temu
Dziękuję Ojcze Adamie za ten odcinek
Karolina Preisner
Karolina Preisner 2 miesięcy temu
"Ludzie nie zaznali miłości i próbują na nią zasłużyć. Wchodzą w pewne mechanizmy emocjonalno psychiczne. Wszystkie te choroby mają jedno podłoże: braku wypełnienia drugim człowiekiem, braku wypełnienia miłości, braku wypełnienia czułością, obecnością. Szukajcie gdzieś człowieka, który was przyjmie właśnie w takim stanie i który będzie wam towarzyszył. Ja wiem, że czasem jest trudno bardzo go znaleźć, że kimś takim powinni być bliscy, a często nie są. To właśnie to uzdrawia: obecność drugiego człowieka. Trzeba z nim być. Depresja to syndrom zostawienia. Cierpią na nią ludzie nadzwyczaj wrażliwi. To jest wielkie błogosławieństwo, bo to znaczy, że masz wielkie serducho. To znaczy, że masz wielkie serce, które cierpi nawet z małego powodu dlatego, że jest tak czułe, tak delikatne. Wiem, że dla ciebie to jest zazwyczaj ogromne cierpienie i ból, ale to jest błogosławieństwo. Zobaczcie w sobie, że to jest wielki dar, macie cudowne serca. Trzeba szukać pomocy w ludziach, którzy będą z wami."
Halina Sandomierska
Halina Sandomierska 3 miesięcy temu
Ja też czułam pustkę ogromną do czasu, gdy zrozumiałam, że żaden człowiek nie jest w stanie wypełnić tej pustki. Żaden człowiek nie jest w stanie zaspokoić moich potrzeb. Potrzeby bezpieczeństwa, miłości, bliskości. Tylko Jezus może to uczynić. Gdy oddałam się Panu, mój świat się zmienia. To nie jest proste, bo wracają destrukcyjne myśli. Ale dziś mam narzędzia. Działam. Zaufania w Panu. On wie najlepiej czego potrzebujemy.
Marta Grzebuła autorka
Marta Grzebuła autorka 3 miesięcy temu
Przez "przypadek" szkając, pytając Boga, znalazłam ten kanał, znalazłam ojca Adama...w tym przypadku... nie ma przypadku, wiem o tym. OD KLIKU DNI SŁUCHAŁM anaizuję swoje serce, uczynki, siebie... dzieki ojcu Adamowi... potrzebuję ciebie ojcze... gdbym tylko mogła Ciebie zaprosić do siebie, do domu... gdybyś tylko przyjął moje zaproszenie... wiele by to dla mnie znaczyło. Dom Boga, Kościół, do którego - czasem, od niedawna, (kiedyś często, bardzo często...) - chodzę, spowiadam się, jest, ale jak dla mnie tylko po prostu JEST. Nie znalazłam tam wsparcia...czy go szukałam? Tak, kiedyś. lecz zwątpiłam. Nie mam nikogo kto, i z kim mogłabym porozmawiać...oczyść umysł z żalu...serce uwolnić z bólu... to jedno z ramion "mojego krzyża" życia o którym wcześniej pisałam, że "niosę" ciąży mi...a przecież dzwigam (wiem, wiem, jak każdy) krzyż cały... jestem jedna z wielu, ale czy tak wielu dotknęło to, co mnie? nie wiem... Jeśli ojciec to przeczyta...będę wdzieczna za kontakt, pojadę wszędzie za ojcem, by się spotkać, tylko błagam o pomoc... nie daje rady... moje ramię krawi, jak i moje serce... jarzebina2@o2.pl
Marta Grzebuła autorka
Marta Grzebuła autorka 3 miesięcy temu
Bóg zapłać za tę wypowiedz. Nie wiem na ile jestem w depresji, a na ile przeżywam żałobę, spotęgowaną żałobę. Niedawno 22-09-2018 umarła na moich rękach córka. W ciagu 34 dni od diagnozy-rak...Dwa i pół roku temu, również o tej samej godzinie 2:26, zmarł mój mąż, Magdaleny ojciec, Henryk. Wóczas rzuciłam się w wir pracy, jestem pielęgniarką. Pomaganie chorym, od niemal 40 lat wykonywania zawodu stanowiło, i myślę że nadal stanowi sens mojego życia. Kocham ludzi, kocham tę pracę i to właśnie ona mi pomogła. Lecz śmierć "prześladuje mnie", ta "osobista" od 2009 roku, czyli od dnia 29-09-2009 roku, gdy zmarła moja mama Basia. Do dziś odeszło do Pana, taką mam nadzieję, troje dzieci, dwóch mężów, i by być bliższą prawdy to byli moi pasierbowie, ale nie umiejsza to ani nie odejmuje mojejmu sercu miłości rodzicielskiej. Jakże ciążko jest patrzeć na śmierć kochanych osób. Jedna z nieznajomych na fb porównała- po przeczytaniu mojego posta proszącego o modlitwę za Nich - że moje życie przypomina jej życie Hioba... Nie wiem. Nie sądzę. Choć dostrzegam podobieństwa. Ale prawdą jest, że po śmierci Magdalenki nie umiem się pozbierać. Nie potrafię podnieść, wrócić do pracy, do życia. Nie chce mi się wstawać, nie chce mi się działać. Przepraszam za błędy, lecz piszę szybko, jakbym bała się utracić myśl, sens.. Mąż Henryk również umarł na raka, na moich rękach, syn zginął tragicznie w roku 2012, córka w 2014, zaraz potem mąż, 2015, a w 2016 drugi mąż który odszed ode mnie, a z którym spędziłam prawie 20 lat, z którym mam dwóch synów... Pierwszy mąż ten od Ołtarza, żyje... z nim mam syna. Los postawiła na mojej drodze życ ia trzech mążów... A moje, jakby to ująć biologiczni synowie żyją, są wspaniali... Gdy poślbiłam Henryka w 29-09-2007 roku... (w dwa lata pózniej w tym samym dniu umiera moja mama Basia) miał 5 dzieci, był wdowcem, i moim sąsidem... To ja kiedyś biegłam by ratować jego żoną, która umierała na podwórku, ja ją reanimowałam, ja przywróciłam akcje serca... ale nie było szans, . Ona nie miała... Po latach ktoś z jej rodziny... powiedział, że dziękuje mi za to że nie dopusciłam aby Sabinka umarła na ulicy... Biedulka odeszła z tego świata w dzień swoich urodzin... czyż to nie znamiennne?... Siedzę od kilkunstu dni w domu, otoczyłam się nie tylko zdjęciami, ale i zakleszczyłam wspomnieniami...lecz nie tylko... również pytaniami... dlaczego ja...? Czyżbym była jak ta SARA? pierwszy mąż opuszcza mnie dla kochanki, drugi pokonuje go alkoholizm, w końcu umiera...a trzeci po 8 jakże szczęśliwych latach umiera na raka.. .a w między czasie on i ja żegnamy dwójkę dzieci, jego..dzieci...naszych w sumie dzieci. A gdy mija kolejne dwa lata umiera Magdalenka, dziecko, które od urodzenia cierpiało na epilepsje, które otoczone lekko toksyczną miłością rodziców, w tym mojego męża odizolowane jest przez niemal32 lata od świata zewnętrznego. Wszystko to w imię lęku o nią, w imię miłości...aż przychodzę ja, staję się żoną jej ojca...i nagle jak powiedziała sama, "drzwi celi domu' otwierają się. Między nią a mną wywiązuje się slina więż, rok po śmierci jej ojca prosi mnie o pozowlenie mówienia do mnie "mama"... obie tego dnia płaczemy... Do ostatniej sekundy życia, płacząc mówiła do mnie: "mamusi, przepraszam cię, że będziesz cierpieć, przepraszam za wszystko..."a ja tylko przytulam jej główkę, gładze dłoń, całuje i tulę... pamiętam swoje gesty, i choć wiem, że również mówiłam jej o swojej do niej miłości, to jednak nie pamietam słów...pamiętam swoje czułe, pełne matczynej miłości gesty... nawet teraz, gdy to piszę płaczę... Depresja? nie wiem, wiem jedno, że choć mam "swoje" dzieci, synów, że pozostały mi dwie (nie akceptujące mnie nigdy) pasierbice... to nie umiem się cieszyć. Czy za wcześnie na radość z życia? Może. Ale utraciłam patrząc jakby od strony rodziny Henryka, wszystkie te dzieci, które mnie kochały...które akceptowały, które nie tylko pozowliły mi się kochać, ale i mnie kochały... Jak pogodzić się z brakiem akceptacji od strony tej dwójki córek męża, które co prawda nigdy słowem, gestem mnie nie zraniły, ale od których to ja odczuwam przejmujący chłód...on aż mrozi... Przez ponad 10 lat robię wszystko by to zmienić, na próżno. I choć wiem, że nie poddam się, to serce krwawi.... Opisałam swoje życie, ale to tylko jedno z ramion "mojego krzyża" poniosę go całości, udziwgnę... ale chce wiedzieć czy depresja jest w moim sercu, a czy przypoadkiem to umysł tworzy siłę jej wyparcia... Tak wiele rzeczy wypieramy ze swojego życia... z serca. Gdzie w tym wszystkim Bóg? On jest właśnie w tym wszystkim... Kiedy mój mąż zachorował, ja pracowałam i nie miałam czasu... nie miałam jak opiekować się przez pierwsze 7 dni mężem z 7 miesiecy jego choroby... wówczas 21-05 złamałam nogę, pamietam jak stałam oparta o piec i płakałam pytając Boga dlaczego? Przecież muszę biegać po szpitalach, muszę załatwiać tyle spraw, a Ty mi Boże łamiesz nogę?... 7 miesięcy byłam na zwolnieniu lekarskim, dokładnie tyle ile żył mój mąż - czy to dlatego "Bóg złamał mi nogę?" nie nie Bóg ją złamał... stało się. Ale dzięki temu, już po 14 dniach doszłam do siebie, a tę resztę miesięcy mogłam być i opiekować się Henrykiem... byłam z nim, obok niego, i gdy pewnegop dnia zapytał mnie czy pozowolę mu odjeść, odpowiedziałam pytaniem: a czy ty mi byś na to pozowlił" Nie umiałam ani z nim, a ni z córką rozmawiać o śmierci, ja pielęgnieraka pracująca na reanimacji, na SOR, i to od prawie 40 lat nie umiałam o tym mówić, nie umiałam się pożegnać... nikt nie umie tak naprawdę. Jest wiele w moim sercu żalu, bólu, niezrozumienia, ale i wiele miłości... Miłości do Boga, do Jezusa... I choć jak wielu i ja nie rozumiem "planu" Boga, to przyjmuje to wszystko, tylko pytanie jak sobie z TYM wszystkim, ze śmiercią trójki dzieci, dwóch mężów, mamy, w tak krótkim czasie poradzić...? JAK? Nie wiem. Depresja, cóż to jest? Samotność, osaczenie, tylko czym? Czy to jest brak miłości? Nie w moim przypadku... Kochają mnie moje dzieci, synowie, przyjaciele, wręcz bomardowana jestem miłością, i to piękne, ale zabrakło mi jej pełni. Zabrakło mamy Basi, Henryka, Rafałka, Sabinki, Magdalenki, a nawet tego który wybrał ALKOHOL, WYBRAŁ NIEZROZUMIAŁE DLA MNIE I NASZYCH SYNÓW ZYCIE... ALE I JEGO MI BRAKUJE, BO PAMIĘTAM DNI PIĘKNE, PEŁNE ODDANIA, MIŁOŚCI...alkoholik, wiem bo jestem również dzieckiem DDA, potrafi kochać, tylko nie potrafi przyjąć pomocy, w imię tej i odczuwanej miłości. Broni się przed trzezwością, broni przed wyrzutami sumienia. Uznaje że nie jest godzien kochania... a przecież nikt bardziej niż on nie jest jej godzien. Przez prawie 20 lat usiłowałam to przekazać Markowi, aż uciekł... I pojawił się ten co od 25 lat żył w trzezwości, co ukochał i uwierzył... Henryk. Nie bałam się wyjść za mąż za alkoholika... nie bałam, bo wiedziałam którą z dróg podąża. Byłam szczęśliwa, że to właśnie mnie zaprasza do daleszej drogi... Lecz umarł, i śmierrć kolejno, jedno po drugim, jakby z radochą, odbierała mi ukochanych...nie rozumiem. Nie rozumiem dlaczego. Tyle razy w życiu dzwigałam się z kolan. Walczyłam, wierząc i ufając Bogu. Lata temu oddałam siebie, swoje życie Jezusowi. Powierzyłam MU wszystko... Wierzyłam, że Henryk był tym (choć" nie od" Ołtarza) danym mi mężam przyz Boga... Ideał. Kochający. Zycie z Nim było chodzeniem po płatkach róż. Życie z nim było bajką...Byłam książniczką... Pierwszy mąż zniszczył wiarę we mnie, osaczył, zdeptał. Kochanka za kochanką. Drugi utopł miłość w butelce... a trzeci? Trzeci był wszystkim co najpiekniejsze w miłości. BYł jej Prawdą. Miałam córki, pasierbice, jeszcze jednego syna, pasierba... Razem mieliśmy ośmioro dzieci... marzenia, plany... nadzieję, a wszystko to spięte klamrą miłości również Miłości do Boga. Razem na Mszę św. razem do spowiedzi, razem.. zawsze razem. Nawet oddychaliśmy w tym samym tempie... terez nie mam jak zaczerpnąć powietrza... od lat się duszę, duszę we własnym ciele, umysle, sercu... duszy. Zegnając Magdalenkę, żegnając każde z moich dzieci... Dlaczego?
Jo Ann Salander
Jo Ann Salander 3 miesięcy temu
Ciekawa interpretacja.......hm....
Dorota Binerat
Dorota Binerat 3 miesięcy temu
Dziekuje ze jestes Ojcze
Kamila Dziaduch
Kamila Dziaduch 3 miesięcy temu
Hmm... Ciekawe połączenie tematu - pustki i depresji. Chyba raz w życiu przeżyłam ten stan z racji długotrwałej choroby. Dziwne uczucie które pamięta się jak przez mgłę - wstajesz rano i nic Ci się nie chce. Możesz nic nie robić, o niczym nie myśleć... Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić poprzez dłuższy okres, zwłaszcza, że jestem bardzo energiczną osobą. Przypuszczam że leczenie miłością i wiarą może być skuteczne tam gdzie wszystko inne zawodzi.... Zatem również ode mnie - życzę każdemu kto 'przepycha się' z problemami aby poczuć to ciepełko w sercu i odżywić miłość w sobie.
andvincentvega
andvincentvega 3 miesięcy temu
Dzień dobry. Co jakiś czas oglądam „langustę”. Lubię pana refleksje, a pańska gorliwość dodaje mi również zachętę do pracy w moim życiu i powołaniu. Jestem świeżo po oglądnięciu odcinka o depresji. Uważam temat jest zawsze aktualny i rozumiem jego przesłanie. Pracuję z osobami chorymi psychicznie również mam siostrę z porażeniem mózgowym, ale i również z zaburzeniami psychicznymi. Chciałbym zareagować na użycie słów błogosławieństwo, czy dar w kontekście tych „schorzeń” . Oczywiście rozumiem intencje przekazu, ale nie mogę zgodzić się na takie określenie. Nie życzę nikomu takiego daru czy błogosławieństwa… . Oczywiście wrażliwość tych osób jest niesamowita ale mam wrażenie że nie w każdym aspekcie życia chcieliby jej doświadczać a tym samym ich rodziny. Oczywiście temat jest dużo głębszy, ale to takie moje spostrzeżenie na gorąco. Pozdrawiam
Katarzyna Brodziak
Katarzyna Brodziak 3 miesięcy temu
Człowiek bez miłości jest jak wyschnięta studnia, która się nie napełnia, bo napełnić ją mogą tylko ciepłe uczucia, dobre słowa, serdecznośc, nawet chwila uwagi. To nie musi być deszcz, to mogą być krople - czyjeś dobre słowo czy chwila czasu na rozmowę, albo chociaż uśmiech. Troszczmy się o siebie, ale tak szczerze, a świat stanie się pięknym miejscem
Agnieszka Modzelewska
Agnieszka Modzelewska 3 miesięcy temu
A skąd WIADOMO, że Jezus nie cierpiał na depresję, schizofrenię, czy inne zaburzenia psychiczne?
Jo Ann Salander
Jo Ann Salander 3 miesięcy temu
Bo jest Synem Boga.
Marcin O
Marcin O 3 miesięcy temu
Ojcze Adamie nie da się zrobić 12 minutowego filmu o depresji osoby chore nie szukają bo po prostu choroba ich unieruchamia w każej płaszczyźnie. Depresja to biochemiczne zaburzenie pracy mózgu. To tak w skrócie. Tak taka osoba potrzebuje pomocy A jedyne co musi to dać sobie pomóc i nic ponadto. Na początku lat 20 tych tego wieku co 4 osoba będzie chora na tą chorobę także nie 5 a 25 % Jest to najtrudniejsza do wyleczenia choroba obecnie jeżeli mówić o krajach rozwiniętych A 4 na świecie byłem chory i wiem że farmakologia to podstawa i dobry lekarz. Można by tu napisać książkę i to będzie mało kończąc pozdrawiam i modlę się za ojca Marcin i także proszę o modlitwę
edyta frant
edyta frant 3 miesięcy temu
Trafna opinia o chorych na depresje .Chcialabym wypelnić pustke Panem Bogiem .Czuje sie niekochana , niezrozumiana , niepelnowartosciowa. I tego co bym chciala( akceptacji , milosci , pomocy , pocieszenia, nie znajduje w drugim czlowieku . Czasem nawet jestem zla i agresywna ,zlosliwa , stosunku do ludzi i niepotrafie wyjasnic dlaczego sie tak dzieje . Czasem czuje sie gorsza , biedna i budzaca wspolczucie i chce to ukryc przed swiatem . Udaje kogos innego i moze stad sie bierze niechec do ludzi . A przeciez sa mi potrzebni przyjaciele ,tak czesto uciekam w samotnosc .Czesto tez spotykam sie z obojetnoscia i niechecia wsrod ludzi .Nie mialam latwego dziecinstwa , mlodosc tez mi przeleciala byle jak , w wieku 28 lat zostalam sama z 3 malych dzieci bo maz znalazł sobie inna . Rok wczesniej wypadku samochodowym zginal moj mlodszy brat, jedyny ,ktory jakos pomagal mi sie uporac z moimi obowiazkami i mial dobre serce .Byl przyjacielem , najblizszym mi czlowiekiem na ziemi .Zginal bardzo mlodo .
Pietja D
Pietja D 3 miesięcy temu
Depresja to choroba psychiczna( bez powodu) - uwarunkowana zaburzeniami chemicznymi neuroprzekaźników w muzgu.. NIE MYLIĆ ZE " STANEM DEPRESYJNYM, CZYLI STANEM" TAK JAK W DEPRESJI"- NP PO ŚMIERCI BLiSKIEJ OSOBY, PO ZATRUCIU MUZGU ALKOCHOLEM, NARKOTYKAMI, METALAMI CIĘŻKIMI, LEKAMI.. TAKI STAN PRZEZYWA KAŻDY Z NAS CHOĆ RAZ W ZYCIU - TO NORMALNE..Depresja jako choroba natomiast - to cieżka choroba.To chemia muzgu. Żadnych czaròw..
Róża Wiatrów
Róża Wiatrów 3 miesięcy temu
Tak też uważam.Nawet otyłość też potrafi być z powodu braku okazywania tej osobie akceptacji i miłości .
Gosia Nowak
Gosia Nowak 3 miesięcy temu
Ja choruje przez rodzinę a dokładnie ojca tyrana alkoholika,czuje nieraz ogromne leki , czasem depresję , i jestem bezradna i niewiem co robić bo mój brat Piotrek też dużo pije , obwinia ojca za zniszczone życie, i jest agresywny do niego , czasem rzuca się po pijanemu do niego , i trzeba go przytrzymywać , aby uniknąć tragedii
dominika szymaszek
dominika szymaszek 3 miesięcy temu
Ojcze Adamie. Oglądam Ojca filmiki. Jest Ojciec bardzo mądry ,autentyczny , pokorny , miły aż przyjemnie się Ojca słucha. Niech Pan Bóg Ojcu błogosławi . Życze Ojcu wszystkiego co najlepsze.
Koko Popo
Koko Popo 3 miesięcy temu
Bardzo proste ta dziewczyna jest opętana nie zauważyłeś tego jest pod wpływem innej lub innych istot.
mas mew
mas mew 3 miesięcy temu
Warto przeczytać myślę że wiem coś co może ci pomóc tak jak pomogło mnie opiszę po w skrócie swój przypadek na początek do wszystkich nie piszcie że nie wiem na czym polega depresja bo doskonale wiem ci którzy tak sądzą nie są zbyt inteligętni lub tak zaślepieni depresją że mają zaślepioną zdolność logicznego myślenia tak jak ja miałem częściowo ale z racji że jestem osobą inteligętną było to na średnią skalę przede wszystkim każdy depresję przeżywa inaczej mój dziadek całe życie zdrowy psychicznie też zachorował na depresję a wcale nie był taki stary no dobra dziadek dziadkiem teraz mój przypadek zacznijmy od tego że przez 15 lat prawie codziennie myślałem o samobójstwie nie chciało mi się żyć to jest nawet mało powiedziane ze nie chciało no i kiedyś przeglądając yotuba natknąłem się na modlitwę do patronki spraw beznadziejnych św.Rity pomyślałem coś dla mnie i zacząłem się modlić o szczęście pomogło tak trochę ale to nadal nie było to czego bym chciał myślę jednak że to dla tego udało mi się zobaczyć kolejne dwa filmiki ks.witko jak sprawdzić czy jestem przeklęty pomimo iż dużo rzeczy mi się nie zgadzało zacząłem się modlić modlitwami o uwolnienie przekleństwa i zrobiłem pierwszy z dziewięciu kroków o uwolnienie przekleństwa wyznanie wiary i przyjęcie błogosławieństwa po tym wszystko minęło jak ręką odjął jest taka pełnia szczęścia i człowiekowi nie jest potrzebne nic więcej trzeba jednak wiedzieć ze nie każdemu to przyjdzie tak łatwo nie kiedy muszą się odbyć egzorcyzmy mi przyszło to też nie łatwo miałem jednak pewne ułatwienia zawsze bylem osobą o dobrym sercu nikomu nie życzyłem źle nie zazdrościłem itp i poza tym byłem już osobą wierzącą nawet jeżeli nie jesteś przeklęta tylko twoja choroba to choroba psychiczna to jak zawierzysz swoje życie Panu Bogu wszystko będzie dużo prostsze na koniec dodam że depresja w większości przypadków pochodzi od szatana bo szatan chce żebyś skończyła ze sobą póki należysz do niego nawet jeśli wydaje ci się że to nie on steruje twoim życiem przeszedłem przez to wiem pisze ps. wato by było z kimś o tym porozmawiać i zachęcam do ogl. moich ulubionych filmów powodzenia pozdrawiam
pariramable
pariramable 3 miesięcy temu
buk tak kciał
daniel farbisz
daniel farbisz 3 miesięcy temu
polecam film na you tube ---depresja- bol ludzkich zranien
daniel farbisz
daniel farbisz 3 miesięcy temu
Jak sobie pomagam w depresji??? Na kilku plaszczyznach.Pierwsze jako ze jestem katolikiem spowiadam sie, przyjmuje komunie sw ,namaszczenie chorych i prosze ludzi ktorych znam o modlitwe za mnie,szczegolnie kiedy jest naprawde ciezko.Sam tez chodze jak najczesciej na adoracje mam blisko siebie krzyz i staram sie byc jak najblizej w relacji z Bogiem. Drugie bardzo wazne to lekarz psychiatra staram sie aby byc podnadzzorem lekarza i brac leki,do takiego momentu kiedy czuje sie lepiej i moge byc na malej dawce ,lub przestac brac.BARDZO wazne jest tez obserwowac siebie co sie ze mna dzieje po lekach,czasem prubowac innych lub zmniejszac dawke jezeli sie zle czujesz, ale aby lekarz zawsze wiedzial.Ja trafilem na swoje leki po ktorych czuje sie dobrze,ale to mi zajelo duzo czasu.Trzecie dlaczego dostaje depresji ,lekow,slabosci??spojrz na swoje zycie.czy nie nabierasz na siebie za duzo???czy ktos nie wbija cie w ten stan przez dominacje nad toba?czy nie prubujesz byc kims kim nie jestes ? albo moze chcesz osiagac i zdobywac zeczy ponad swoje mozliwosci,Nasz umysl moze wytrzymac naprawde niewiele kiedy jestesmy w ciaglym stresie.Czasem TRZEBA dac na luz i zwolnic w zyciu,nauczyc sie akceptowac siebie i to jakim sie jest.Trzeba ODPOCZAC to naprawde duzo daje.jestesmy bardzo wrazliwymi osobami,ale mamy tez ogromne obdarowania,potrafimy sie zachwycic pieknem tego swiata,zauwazyc drugiego czlowieka,miec piekna relacje z Bogiem i "pomimo czarnych chmur zauwazyc slonce" Jezeli mnie sie udaje i jestem szczesliwym czlowiekiem pomimo trudnosci jakie niose przez zycie i to ze ta choroba zabrala mi tak wiele,to wierze ze i ty dasz rade, ale nie sam......NIECH WAM NASZ PAN JEZUS CHRYSTUS BLOGOSLAWI A MARYJA OTACZA SWOJA OPIEKA,, Daniel F
joahaba11
joahaba11 3 miesięcy temu
To trochę o mnie , czuje presję aby się odwdzięczać , czasem na siłę , ciężko mi dostawać choć bardzo potrzebuję brać , a najbardziej brakuje bezinteresownego bycia przy mnie , choć mam rodzinę , syndrom odrzucenia i nadwrażliwość nie daje mi poczucia spełnienia , rzadko które relacje uznaję za szczere i bezinteresowne .dziękuje za ten film i inne , może to jest ta droga , której szukam
Wiz
Wiz 3 miesięcy temu
Jestem bardzo wrażliwy. Facet w raczej średnim wieku. Wiele bym dał żeby być inny, po prostu. Z zewnątrz nikt tego nie widzi. Ale środek, który ja znam... To wielkie serducho nie pomaga w niczym. Na pewni nie w relacjach z partnerką. Nawet nie mam ochoty się rozpisywać. Różne kryzysy już przeszedłem. Jezus nie skupiał uwagi na sobie tylko innych...to istotne
Justyna Bęben
Justyna Bęben 3 miesięcy temu
O.Adamie ogromne dzięki za te słowa.Jesteś wielki.❤❤❤
jan kulczyk
jan kulczyk 3 miesięcy temu
Biedna Ola :-(
Ona aa
Ona aa 3 miesięcy temu
Zgadza się.....od około 6:50 dokładnie
Mi Mi
Mi Mi 3 miesięcy temu
Mialam dwa razy stany depresyjne i dwa razy wystapiły one gdy czułam się nieakceptowana przez środowisko, nieszanowana, mialam wokół siebie ludzi ktorzy pomagali mi pomoc i bardzo je meczyła moja choroba.
Klara Rumianek
Klara Rumianek 3 miesięcy temu
Świętej pamięci ksiądz Krzysiu Grzywocz z dużą miłością i szacunkiem traktował ludzi chorych na depresję.
Aleksandra Chojnacka
Aleksandra Chojnacka 3 miesięcy temu
PÓŁTORA MILIONA, a nie półtorej miliona....litości !
Aga Gersimi
Aga Gersimi 3 miesięcy temu
niestety upraszcza ojciec definicje nerwic. to nie tylko natręctwa i zaburzenia kompulsywne, ale także m.in zespoły lęku ougólnionego.... etc.
Dorcia Dorcia
Dorcia Dorcia 3 miesięcy temu
Wszystko co usłyszałam było w punkt, teraz jestem pewna tego co się dzieje 😥
Patryk S.
Patryk S. 4 miesięcy temu
No ok, ja nie mam depresji, ale ma ją osoba, która kocham i popełniłem chyba wszystkie błędy jakie można przy tej chorobie popełnić, do tego stopnia, że parę dni temu się rozeszliśmy. I nie wiem co robić...
Marcin
Marcin 4 miesięcy temu
Syndrom zostawienia... trafione w 10tke :(
joanna klimek
joanna klimek 4 miesięcy temu
:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
2457 B
2457 B 4 miesięcy temu
Ślicznie dziękuję za ten odcinek, gdyż sam walczę już od lat z moją dziwną chorobą, której nawet samemu nie potrafię zrozumieć. Też tak czuję, że jeszcze nigdy nie czułem się kochany, więc całe moje życie przeszło, a ja produkowałem się, niczym Syzyf, by poczuć miłość.
Teresa Wasilewska
Teresa Wasilewska 4 miesięcy temu
depresja trwa nawet 6 miesiecy .po ludzku nie da sie pomoc. Mialo ze sie tym zajoles. Odprawiaj msze w intencji chorych psychicznie i za ich rodziny ,jesli mamy pomagac mosimy byc silni to nie jest grypa to jest cierpienie razy dwa. Blogoslaw nam Matko Najswietrza.
Olga Gusek
Olga Gusek 4 miesięcy temu
Popłakałam się, mimo że chyba nie mam owych problemów.. Dziękuję niesamowicie za ten odcinek❤️
misiaczek006
misiaczek006 4 miesięcy temu
Łączę się z wami wszyscy którzy też cierpicie, ja walczę już 5 lat :( nie jest łatwo, ale nie poddawajmy się! (Łatwo się gada, i kto to mówi - sama czasami nie mam sił) Szukajmy Boga, idźmy za nim, On nas poprowadzi. No i oczywiście drugi człowiek, który kocha i rozumie
Karolina Maria
Karolina Maria 4 miesięcy temu
Wiem że jesteśmy ukochanymi dziećmi Boga, że on nas nie zostawi itd. Ale ta wiedza to jest na poziomie duchowym, tak jak mówiłeś w którymś odcinku, że człowiek ma trzy poziomy duchowy psychiczny i cielesny Depresja dotyczy psychicznego i czasami ..nie boję się tego powiedzieć....wiara w Boga czy wiara Bogu niewiele tu pomoże.
Karolina Maria
Karolina Maria 4 miesięcy temu
Nie zgadzam się z tym, że depresja to błogosławieństwo. Owszem rację masz Ojcze kiedy mówisz, że chorują na nią wrażliwi ludzie o dobrym sercu. Ale to nie błogosławieństwo. Nie można błogosławieństwem nazwać poczucia bezsensu życia, pragnienia żeby się ono już skończyło, codziennej walki o to żeby rano wstać z łóżka, lęku o przyszłość, tego że przez depresję nie jesteś w stanie iść na studia, założyć rodziny, bo nienawidzisz siebie i swojego życia, nosisz w sobie autoagresję, kiedy twoje życie wydaje się nic nie warte a ty chcesz po prostu zniknąć bo na samobójstwo brak odwagi, a chcesz żeby te cierpienia w końcu się skończyły. Błogosławieństwem nie można nazwać tego że wciąż rozpamiętujesz przeszłość i chcesz cofnąć czas w nadziei że może dokonanie innych wyborów nie doprowadziło by cię do stanu w którym teraz jesteś. W depresji człowiek czuje się przeraźliwie samotny, nawet jeśli ma się rodzinę, to ona swoją obecnością niewiele może zdziałać bo wszystko i tak rozgrywa się w twojej głowie. Narazie rodzice w największych chwilach załamania pilnują.mnie i martwią się o mnie. Moją depresję wzmaga świadomość ze kiedyś ich zabraknie bo mają już sześćdziesiątkę, i zostanę z tym kompletnie sama w czterech ścianach. Dużo się modlę i poszukuję Boga bo wiem że każdy ma taką pustkę w sercu którą może wypełnić tylko On. Ale to nie o serce tu chodzi a o głowę, bo to w niej rozgrywa się dramat, koszmar, i Boga w tej głowie nie ma. Depresja to nie błogosławieństwo. To najgorsze przekleństwo jakie znam. Jestes martwy już za życia. Wszystko przegrałam, a tu jeszcze tyle życia przede mną....nie chcę żyć, nie mam na to siły....
Następny
Petty Girlfriend
Dzień temu
Apple Be Like
3 dni temu
#GB20
7 dni temu